Forum www.pilawamiasto.fora.pl Strona Główna www.pilawamiasto.fora.pl
Forum mieszkańców gminy i miasta Pilawa. Tu dowiesz się wszystkiego o naszej społeczności, czym żyjemy, czym się interesujemy.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Pilawski rock

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.pilawamiasto.fora.pl Strona Główna -> Wszystko o wszystkim
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wilk




Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z Pilawy

PostWysłany: Nie 13:33, 31 Sie 2008    Temat postu: Pilawski rock

W 1992r.przy M-GOK-u w Pilawie działały jednocześnie dwa pierwsze i do tej pory jedyne w historii Pilawy zespoły rockowe.
Jeden z nich w ciągu roku 3 razy zmieniał nazwę;najpierw nazywał się The Fugitives,potem był najbardziej znany pod prowokującą nazwą Fuckers Woods Pussy Killers,a zakończył karierę jako Made Polution.Tworzyło go kilku chłopaków w wieku 16-22 lata,zafascynowanych punkiem i hardrockiem ,a szczególnie KSU,Iron Maiden i Guns'n'Roses,w których muzyce szukali inspiracji do swoich utworów.Swą muzykę nazwali jabolic punk-była to trochę zwariowana mieszanina punka i hardrocka.W GOK-u odbywało się wtedy sporo koncertów,grały też zaproszone kapele z sąsiednich miejscowości,m.in.thrash metalowy Dodupy z Garwolina,czy punkowy Sex Stripers z Otwocka.
Druga kapelą był zespół o równie prowokującej nazwie Płonąca Synagoga-kapela grająca rock'n'rolla z elementami nowej fali.
Obie kapele współpracowały ze sobą,byli to chłopcy w przedziale wiekowym 16-24 lata,znający się z podwórka,ze szkoły,od najmłodszych lat.Razem organizowały koncerty,które często wypełniały salę GOK-u w Pilawie po brzegi.Niestety,różne zawirowania życiowe sprawiły,że to co dobre i piękne ,szybko się skończyło.Członkowie zespołu poszli do pracy,do szkoły,pozakładali rodziny ,niektórzy porozjeżdżali się po Polsce.Ale wspomnienia są fajne.....Cudowna była atmosfera koncertów,kiedy tłumy ludzi waliły drzwiami i oknami,śpiewając chórem refreny .Kilka kawałków tych kapel było wtedy lokalnymi przebojami,m.in."Świtezianka"-wiersz Adama Mickiewicza do melodii "House in the Rising Sun"The Animals,zagrany w aranżacji punkowej,"Krzyk rozpaczy","Na kłopoty napój złoty"(inspiracją do powstania tego utworu był "Jabol punk"zespołu KSU),"Biała śmierc","Dziki krzyk"czy "Przyjaciele wesołego diabła"-zespołu Fuckers Wood Pussy Killers,oraz "A ja nie chcę umierac","Zdrada" czy "Trzy gwiazdki"Płonącej Synagogi.Teraz członkowie tych zespołów są w większości żonaci i dzieciaci,najstarszy ma 40 lat,najmłodszy 32,a jeden z nich wyjechał z rodziną do Irlandii.Po tym epizodzie nikt już w Pilawie nie próbował tego robic.A szkoda,bo rock nie umiera.......


Ostatnio zmieniony przez wilk dnia Nie 13:40, 31 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gringo




Dołączył: 20 Mar 2008
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Pilawa

PostWysłany: Pon 6:18, 01 Wrz 2008    Temat postu:

Pamiętam co nieco te czasy hmm
Słuchaj kolego może byś wstawił jakieś zdjęcia na forum tych zespołu lub zespołów,
masz gdzieś taśmy z muzyką lub video?
Jak masz to dawaj, trzeba to ocalić zapomnienia.
Fotki możesz umieścić na serwerze fotosik
Jak masz problem techniczny to pisz P.W.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wilk




Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z Pilawy

PostWysłany: Wto 1:31, 02 Wrz 2008    Temat postu:

Fotki może uda się wkleic,ale kasety z nagraniami zaginęły.To już tyle lat.Grupa najwierniejszych fanów obu pilawskich zespołów rockowych zwana była"Komuną".Nazwa ta nie miała nic wspólnego z komunizmem,tylko nawiązywała do komun,w jakich żyli fani rocka w czasach hippisów.Zresztą członkowie obu zespołów też wywodzili się z "Komuny"."Komuna" składała się z chłopaków i dziewcząt w wieku 16-22 lata,złączonych wspólna miłością do punka,rock,n,rolla i hard rocka.znakiem rozpoznawczym "Komuny"były kolorowe,flanelowe koszule w kratkę.To dla "Komuny"było najwięcej dedykacji na koncertach,"to "Komuna"rozkręcała atmosferę pod sceną,rozpoczynając wściekłe pogo."komuna"pozostała wierna obu kapelom,aż do ich rozwiązania.Ci wspaniali ludzie mają już teraz w większości żony(a w przypadku pań mężów)i dzieci.Ale nigdy nie zapomnimy tych koncertów i imprez po koncertach w barze"Pod Grzybkiem"albo przy ognisku na piaskach za stadionem.Piło się i przede wszystkim śpiewało,a raczej płoszyło leśną zwierzynę rykami przy akompaniamencie gitar,nasze imprezy słychac było z odległości kilometra.Ale była kulturka-nikt do nikogo nie fikał,nikt się z nikim nie lał-słowem jak u hippisów,mimo,ze wiekszośc z nas uważała się za punków i metali.Bo jak tu podnieśc rękę na przyjaciela lub coś przykrego mu powiedziec?I "mylycja"też nic do nas nie miała.Wiedzieli ,że nawet jak się naoliwimy,to nie będziemy dymic,najwyżej trochę pozakłócamy ciszę nocną,ale tak z umiarem.Piękne były czasy...."Komuno",wróc!

Ostatnio zmieniony przez wilk dnia Pią 10:28, 12 Wrz 2008, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
yogg




Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 5:58, 26 Wrz 2008    Temat postu:

Piło, się piło. Gdzieś miałem kasetkę z jakiegoś koncertu sprzed kilkunastu lat ale zaginęła w pomroce wieków. Może uda się ją odnaleźć... Potem jeszcze była próba reaktywacji zespołu PS, jakieś 8 lat temu - chłopaki się zebrali i zagrali na koncercie w GOK-u przed zespołem Jacques DeLuss, czy jakoś tak, ale widzów było mało... A jeśli chodzi o FWPK - "Pokochałem dziewczę z Huty co czerwone miała buty...." Wink Ktoś to jeszcze pamięta ????
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wilk




Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z Pilawy

PostWysłany: Nie 10:04, 28 Wrz 2008    Temat postu:

Ja pamiętam i pamiętam jeszcze-"Jakiż to chłopiec piękny i młody...","Kiedyś dawno w naszym mieście była karuzela....","Chodzą ludzie ulicami w niebieskich mundurkach......","Siedzę w knajpie przy stoliku,kufel piwa w ręku mam....".Gdzie te czasy?Gdzie ci ludzie?
"Pierwszy skład"Fuckers Woods Pussy Killers:Stefan-g,Dzidziuś -drums,Majowy -g,Sagan-bass.
"Drugi"skład(najsłynniejszy):Stefan-g,Majowy -g,Suchy-drums,Bolek-voc.
"Trzeci"skład:Jodler-voc,Stefan-g,Majowy-g,Suchy-bg,Remik-drums.Muzykę do większości utworów komponował Stefan(miał wtedy 16 lat),teksty pisał Bolek ,często przy współudziale całej kapeli(wiele tekstów powstało w garażu u Stefana,a inspiracją często były własne przeżycia i jabol).Autorem najsłynniejszego przeboju-"Świtezianki"był perkusista Suchy,który zaaranżował połączenie melodii"House in the Rising Sun"The Animals do słów "Świtezianki"Adama Mickiewicza.W trakcie prób chłopcy przerobili go na heavymetalowo-punkowy utwór.zaczynało sie powoli(I zwrotka),by następnie przejśc do szybkiego i ostrego czadu,a kończyło się znów powoli.Był to najczęściej bisowany utwór tej kapeli.
"Dyskografia"Fuckers Woods Pussy Killers:

-"W naszym pięknym mieście"-muz.i słowa-Stefan,Dzidziuś,
-"Na kłopoty napój złoty"-muz.i słowa-Stefan,Dzidziuś,
-"Przyjaciele wesołego diabła(Chodzą ludzie ulicami)"-muz.Stefan,sł.Bolek
-"Krzyk rozpaczy"-muz.Stefan,sł.Bolek,Stefan,Lajosz
-"Biała śmierc"-muz.Stefan,sł.Bolek,
-"Ekologic song"-muz.Stefan,sł.Bolek,
-"Dziki krzyk"-muz.Stefan,sł.Bolek,
"Ścigając wiatr"-muz.Stefan,sł.Bolek(nigdy nie grane na koncertach),
-"Wielki smród'-muz.Stefan,sł.Bolek,Lajosz,
-"W ogniu walki"-muz.Stefan,sł.Bolek,
-"144 tysiące"-muz.Stefan,sł.Stefan,Lajosz,Bolek
-"Pokochałem dziewczę z Huty"-muz.Big Cyc,sł.Lajosz,Bolek,Stefan,
-"Przegrani bohaterowie"-muz.Stefan,sł.Bolek,
-"Hej,Johny"-muz.Stefan,sł.Bolek,
-"Przywitanie"(utwór instrumentalny)-muz.Majowy,
-"Świtezianka"-muz.The Animals,sł.adam Mickiewicz,aranżacja-Suchy,
-"Słuchaj mała"-muz.Stefan,sł.Stefan,Bolek.
Ponadto na koncertach grano covery utworów::"Knocking on heavens door"-Bob Dylan,Guns'n'Roses,"Po drugiej stronie drzwi","1944"-KSU,"Nadzieja"-IRA,"Dont'cry"-Guns'n'Roses.

I trochę przypominałki -tekstów, bo muzyka zaginęła w pomroce dziejów:

"Dziki krzyk"

Dziki krzyk ,śmierci głos,
spluwy szczęk, zabójczy cios.
Wielki trzask, czarny dym,
obca twarz, okrutny los.

Ognia żar, kuli śpiew,
walki czas, ciepła krew.
Ginie świat,życie mija,
Ciągle kogoś ktoś zabija.

W słowach fałsz, w oczach gniew,
w pięści nóż, na nożu krew,
znów morduje brata brat,
porąbany jest ten świat.


"Pokochałem dziewczę z Huty"

Pokochałem dziewczę z Huty,
co czerwone miała buty,
duży biust i silną rękę
szczękę połamała z dźwiękiem.

Była gwiazdą disco-rapu
i lubiła mordochlapów,
ja swe serce jej oddałem,
bo się bardzo jej pękałem.

Ref.:Najlepszy na świecie
jest sex na parkiecie.
gdy liżesz się w kącie,
to staje ci prącie.

Ani w Chicago,
ani w San Francisco
i tylko w GOK-u na disco.

Powiedzieli mi chłopaki:
"Numer z niej niebylejaki,
lubi siadać na kolanach,
kiedy trcchę jest nagrzana".

Gdzieś pod GOK-iem chleje wódkę
i udaje prostytutkę.
Potem na mnie się wydziera,
kiedy mam chęć na numera.

Ref.:najlepszy na świecie...itd.


"W naszym pięknym mieście"

W naszym pięknym mieście
znowu zło się szerzy.
Miron z pierdla wyszedł wreszcie,
nie wiem jak to przeżył.

W naszym pięknym mieście
bardzo źle się dzieje.
Prawie każdy młody chłopak
został już złodziejem.

Ref..:Bo ja fajnych kumpli mam-
-wszyscy to debile.
Wszyscy piją , palą
i po zębach gości walą.

Ale jest nadzieja,
że się wszystko zmieni.
Chłopcy znowu pójdą siedzieć
i świat się odmieni.

Ale jest nadzieja,
że się wszystko zmieni.
Wóda ich wykończy wszystkich
i świat się odmieni.

Ref.:Bo ja fajnych kumpli mam.....


"Przyjaciele wesołego diabła"

Chodzą ludzie ulicami,
w niebieskich mundurkach.
Oglądają się za nami,
a nam cierpnie skórka.

Schowaj,bracie, się do bramy,
butlę weź pod pachę.
Wczoraj obskoczyłem mandat,
obalając flachę.

Ref.:W ręku pała, gaz w kieszeni
biegną ulicami.
Ale numer ,uciekajmy-
-w knajpie się spotkamy.

W ręku pała, gaz w kieszeni,
biegną ulicami.
Ale numer-uciekajmy
stąd.

Jedzie suka na sygnale,
my do niej machamy.
Kiedy nagle zahamuje,
przez płot sp....my.

Jadą suki na sygnale
w pochodzie majowym.
Ochraniają prezydenta
w stroju wieczorowym.

Ref.:W ręku pała......


"Napój złoty"

Siedzę w knajpie przy stoliku,
kufel piwa w ręku mam.
O kłopotach już nie myślę,
bo ten boski napój chlam.

Ref.:Na kłopoty napój złoty, lalalalala (4razy)...

Tobie , bracie, także radzę
gdy kłopoty masz.
Kufel piwa w rękę bierz
i pij , ile luzu w w brzuchu masz.
bo to boski napój jest, bardzo szybko wchodzi w krew,
bardzo szybko wchodzi w krew.

Ref.:Na kłopoty napój złoty ......

Nie pij wódki, nie pij wina,
kup karabin, zabij skina.
Nie chlaj dynksu ani siary,
na to jesteś już za stary.

Ref.:Na kłopoty napój złoty.....


"Ekologic song"

W niebo uniósł się żar,
ziemia umiera w skwarze.
Wystrzelił w górę ciemny słup dymu,
znów umarł las w pożarze.

Zatrute rzeki płyną ku morzu,
padają chore drzewa.
Niedługo wszystkim zabraknie tlenu,
piosenkę śmierć zaśpiewa.

Ref.: Coście, skurwysyny, zrobili z tym światem?
Nie wyście go stworzyli, dlaczego go niszczycie?
Dziś każdy palant jest dla innych katem,
zatruwa otoczenie, niszczy wszelkie życie.

Wyschnięta ziemia deszczu się domaga,
kiedyś było lepiej, kiedyś było inaczej.
Ale durny człowiek zaczął wszystko ulepszać,
wkrótce krwawymi łzami nad swym losem zapłacze.

Ref.:Coście, sk........


" W ogniu walki"

Kiedyś chciałeś być żołnierzem,
tak był nim ojciec Twój.
Kiedy w latach wojny toczył
o przetrwanie krwawy bój.

Gdy skończyłeś lat dwadzieścia
spełniły się twe marzenia.
Założyłeś mundur , pas
i nadszedł okres zapomnienia.

Ref.: Z gwizdem Pershingi latają po niebie
zabij jak najwięcej wrogów, nim zabiją ciebie - 2 razy


Leci sobie mały Pershing zdalnie sterowany,
pieprznął w okop i z żołnierzy pozostały glany.
Nadleciały F-16, napalm wywaliły,
tych,co wcześniej nie zginęli na węgiel spaliły.

Tylko ty zostałeś żywy,
kumpli trupy zobaczyłeś.
Żal ci dupę ścisnął,
w łeb sobie strzeliłeś.

Ref.: Z gwizdem Pershingi........
Na razie tyle-potem jeszcze trochę dorzucę.

c.d.
"144 tysiące"(utwór o sektach)

Chodzą od domu do domu
i krzyczą;"Koniec już blisko"
Wstąp więc do naszej sekty,
inaczej stracisz wszystko.

Tylko wybrani poznają,
co jest życie i raj.
Miliony spłoną w ogniu,
zniknie zmiażdżony twój kraj.

Ref.:
Weź neseser pod pachę,
załóż garnitur, weź flachę.
Wstąp do naszej "Strażnicy",
przemów do wiernych z mównicy.

Już księżyc pękł na orbicie,
meteor pieprznął w ziemię.
Znikają lądy i morza,
przemija ludzkie plemię.

Szczury w słuchawkach na uszach
ciągną gorzałę na haju.
Patrząc, jak garstka wybrańców
ze śpiewem drepcze do raju.

Ref.:

Na ziemi królują szczury,
lecz znow odrodzi się życie.
Miliony lat ewolucji
i ludzie znów będą na szczycie.

Nie będzie już stosów, szubienic,
zapomną o śmierci i wojnie.
Ludzkość bez sekt i zakonów
żyć będzie sobie spokojnie.

"Krzyk rozpaczy(La Bamba)"

Kiedyś dawno w naszym mieście była karuzela,
teraz zawsze co niedzielę nuda mnie pożera.
Kiedyś było tu co piątek objazdowe kino.
teraz włóczę się jak palant, czekam, aż mnie zwiną.

Splajtowała jedna knajpa i zakładów kupę,
jak chcesz,bracie,znaleźc pracę- całuj Żyda w dupę.
Kiedyś wioska, teraz miasto, tyle lat już mija,
jak się wokół nic nie zmieni, ktoś dostanie w ryja.

Ref.:PKS plajtuje, PKP strajkuje,
górą Pershing leci,szybyz nudów płytą dzieci
( i dalej tekst refrenu "La Bamby"po hiszpańsku).

Lecz ogólnie jest wesoło , powiem nawet-humor byczy,
zrozpaczona polska młodzież na ulicach krzyczy:
"Oddajcie nam wolność!Oddajcie nam kraj!
Rozpieprzyć parlament-niech nie robi sobie jaj!"

A propos fanów-najwierniejszymi fanami obu kapel była opisywana wyżej "Komuna", chciałem wymienić tych wspaniałych ludzi:
-Graża, Jolka(obecna żona Suchego),Pantera-panie na początku
i panowie:Suchy(perkusista, potem basista Fuckers Woods Pussy Killers), Gruby(perkusista Płonącej Synagogi-starszy brat Suchego), Kapral, Młody Kapral, Tadzio, Gienio, Radar, Jodler(jeden z dwóch wokalistów Fuckers Woods Pussy Killers)- o kimś zapomniałem? To sorry-ci wspaniali ludzie podtrzymywali nas zawsze na duchu i inspirowali do wydajniejszej twórczości-chwała Im za to.
Co ciekawe-pierwszy koncert Fuckers Woods Pussy Killers zagrali z Grubym-bębniarzem Płonącej Synagogi. To właśnie dzięki Grubemu do kapeli trafił jego brat -perkusista Suchy, który stał się potem autorem największego przeboju grupy-"Świtezianki".

I jeszcze trochę wspomnień -skład Płonącej Synagogi:

-Sybil-voc, Gebels-g,voc, Cezar-g(występował też samodzielnie z przyjaciółmi z obu kapel pod szyldem Cezar and Company-najczęściej grali z nim Bolek-voc i Gruby-perkusja), Ćwikieł-bas, Gruby-bębny.

Z obydwoma kapelami najczęściej występowała thrash -metalowa kapela z Garwolina o dźwięcznej nazwie Dodupy-pisane razem.Skład kapeli:
-Anemik-voc(facet o anemicznej budowie ciała, ale potężnym growlu),Wąs-voc, Bolek(nie mylić z Bolkiem-wokalistą Fuckers Woods Pussy Killers)-g, Sasim-bas, Dupa(taka ksywa)-perkusja(facet grał na dwie "stopy"). Czasami na basie grywał też Wowa.

Fuckers Woods Pussy Killers zadedykowali zespołowi Dodupy jeden ze swoich utworów pt."Wielki smród". Inspiracją było początkowe nieporozumienie między obydwoma kapelami-szybko wyjaśnione i jeden z utworów Dodupy pt."Wielki huk".

"Wielki smród"-muz.Stefan, słowa-Bolek,Lajosz(jeden z przyjaciół zespołu, w tamtych czasach jeden z najlepszych zawodników wschodnich sztuk walki w powiecie garwolińskim, współautor paru tekstów kapeli):

Wielki huk, wielki smród,
z pieców wali czad,chałtura idzie w świat.
Plagiaty i podróba to frajerów chluba,
na scenie głupki stoją, konkurencji się boją.

Ref.:Chcemy zagrać w Jarocinie,
gdzie stoi hippis przy skinie.
Ale nasza kocia muzyka
miauczy i zatyka.Wielki smród!

Podrabiamy, ile wlezie, aby szybciej być na przedzie.
To nie sztuka znać trzy chwyty, mordę drzeć pod wpływem pryty.
Bo gdy z pieców wali czad, to chałtura idzie w świat.
Któż to tak przegina pałę?To "gwiazdory"ogłupiałe.

Ref.:Chcemy zgrać w Jarocinie.......






c.d.n....................

"Dziki Krzyk"-wersja II

Dziki krzyk, śmierci głos,
spluwy szczęk, zabójczy cios.
Wielki trzask, czarny dym,
obca twarz, okrutny los.

Ognia żar, kuli śpiew,
walki czas, płynie krew,
ginie świat,życie mija,
ciągle kogoś ktoś zabija.

W słowach fałsz, w oczach gniew,
w pięsci nóż, na nożu krew,
znów morduje brata brat,
pojebany jest ten świat.

W duszy groza, w sercu chłód,
pustka,żal, zemsty głód.
w mroku cień drży złowrogi,
strach paraliżuje nogi.

Wielkie nic dookoła,
tylko czasem ktoś zawoła:
"Jak tu kochać?Po co żyć?"
Kosy błysk-dziki krzyk!

Dla przypomnienia ,żeby "cuś" zostało po tych ludziach-przypomnienie wszystkich, którzy kiedykolwiek w tych zespołach występowali:

- Fuckers Wood Pussy Killers:
-Grzegorz"Stefan" Stefanowski-gitara, wokal wspierający , teksty, muzyka(założyciel kapeli)
Tomasz "Majowy"Majewski- gitara, muzyka,teksty(założyciel kapeli)
Jacek "Sagan"Saganek- gitara basowa,teksty, muzyka(założyciel kapeli),
Dariusz "Dzidziuś"Skwarek- perkusja, teksty, muzyka(założyciel kapeli)
Bogusław "Bolek" Włastowski-wokal, muzyka, teksty
Paweł"Pysiack"Włastowski- gitara, wokal(koncertowo gościnnie),
Andrzej"Suchy"Piłka- perkusja, gitara basowa,muzyka, teksty, wokal wspierający(autor największego przeboju grupy),
Piotr "Jodler"Podgórski-wokal,
Remigiusz"Remik"Baran-perkusja,
Krzysztof "Ćwikieł" Mikulski-perkusja(gościnnie koncertowo),
Adam "Gruby"Piłka-perkusja(gościnnie koncertowo).

Płonąca Synagoga:
-Cezary"Cezar" Kędziorek- gitara, muzyka, teksty.
-Adam "Gruby" Piłka( brat "Suchego" z Fuckers Wood Pussy Killers)- perkusja, muzyka, teksty,
Mariusz"Sybil" Sybilski-wokal, teksty, muzyka,
Krzysztof "Ćwikieł" Mikulski- gitara basowa, muzyka, teksty,
Tomasz "Gebels"Wawer- gitara, muzyka, teksty, wokal.

Cezar and Company:
-Cezary"Cezar" Kedziorek- gitara, muzyka,
-Adam "Gruby"Piłka-perkusja,
-Bogusław "Bolek" Włastowski- wokal, teksty.


Ostatnio zmieniony przez wilk dnia Pon 15:52, 06 Lut 2017, w całości zmieniany 25 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sybil




Dołączył: 09 Lut 2017
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 12:33, 10 Lut 2017    Temat postu:

Bolek zmotywował mnie do tego żeby opisać historię Pilawskiej grupy punk-rockowej Płonąca Synagoga.
Z perspektywy czasu można docenić jak fantastycznym zjawiskiem było działanie pilawskich grup punkowo-rockowych. Dużo szczegółów przytoczył Bolek na pilawskim forum. Ja, opiszę parę faktów z mojej perspektywy. Minęło od tego czasu 25 lat i wiele rzeczy zatarło się w pamięci więc jeśli ktoś będzie chciał coś uzupełnić to gorąco zachęcam.

Rok 1992 zapisał się w historii wieloma znaczącymi faktami. Przytoczę je, żeby tych którzy te czasy pamiętają zarazić nutą nostalgii.
W tym właśnie roku uruchomiono pierwszą w polsce sieć telefonii komórkowej Centertel. Telefony nie przypominały tego co dziś nazywamy telefonem komórkowym. Całe rodziny zasiadały wieczorem do telewizora, aby oglądać nowy teleturniej “Koło Fortuny” prowadzony przez Wojciecha Pijanowskiego. Na ekrany kin wszedł film Władysława Pasikowskiego pt. Psy. Wiele tekstów z tego filmu nadal chętnie jest cytowanych “Stopczyk co wy tam palicie? Ja...Radomskie ale jak pan major woli to Franc ma Camele”. Tym co nie widzieli polecam. Świat ze smutkiem przyjął wiadomość o śmierci angielskiego komika Benny Hilla. Wielu z was na pewno jest w stanie zanucić melodię z jego skeczy.

Z Polski wycofała się ostatnia stacjonująca tu jednostka wojsk radzieckich a na listach przebojów królowali Guns’n’Roses z utworem November Rain.

Pewnego wieczoru zjawił się u mnie “Sagan” - Jacek Saganek i mówi że w Pilawie jest zespół rockowy, że szukają wokalisty i polecił im mnie. Z Jackiem działaliśmy w drużynie starszoharcerskiej, dużo razem przeszliśmy. Temat mnie zaciekawił. Poszedłem na próbę. Chłopaków znałem z widzenia.
Skład grupy wyglądał następująco Gebels (gitara prowadząca, wokal), Cezary (gitara solowa), bass Ćwikieł, bębny Adam (niektórzy mówią Gruby ale jak tak go nie nazywałem).

Próby odbywał się w GOKu. Czasem na głównej sali ale częściej w dolnej części w małej salce gdzie trzymane były instrumenty. Zacząłem przychodzić i uczyć się tekstów.

Bardzo przyjemne było spędzanie tam czasu. W małej salce dźwięk był mocno skumulowany, po 2 godzinach nie słyszało się własnych myśli. Nie bardzo wiem dlaczego chłopaki szukali wokalisty bo Gebels całkiem nieźle sobie radził. Ja lubiłem śpiewać, nie wstydziłem się więc lekko wszedłem w swoją rolę. Zwykle zaczynaliśmy utworem “Lucilla” graną do melodi standardu rock&rollowego. Potem szedł przebój “A ja nie chcę umierać”. Możecie nie wierzyć ale młodzież w Pilawie znała ten tekst i śpiewała.

Grupa ludzi nazywana “Komuną” która była grupą przyjaciół i osób aktywnych skupionych wokół pilawskich zespołów zawsze była obecna na koncertach. Mało tego, dawali takie pogo pod sceną że trudno to do czegokolwiek porównać. Nie wiem czy kiedy zespoły się rozpadły taka zabawa kiedykolwiek powtórzyła się w pilawskim GOKu*.

Dla tych którzy nie wiedzą co to “pogo”. Jest to rodzaj tańca gdzie pod sceną gdzie gra zespół tworzy się coś w rodzaju wiru z ludzi. Biega i skacze się w koło obijając o pozostałych. Można zaryzykować przedarcie się przez środek jak wolny atom albo upatrzyć sobie ofiarę w tłumie i staranować ją barkiem. Jak ktoś upadnie natychmiast trzeba pomóc mu wstać inaczej może zostać stratowany. Pomimo dosyć agresywnej formuły rzadko zdarza się żeby komuś stała się krzywda. Tyle dywagacji, jedziemy dalej.

Zespół się rozkręcał coraz bardziej. Muzycznie nie byliśmy orłami za to była w tym graniu energia i moc. Udzielało się to ludziom.

Teksty pisał Gebels, Adam i ja. Niestety nie mam spisanych tych utworów. Te które udało się ocalić od zapomnienia spróbuję nagrać i wstawić wam w przyszłości na YT. Jeśli któryś z fanów zachował gdzieś teksty lub jakieś foty to dajcie znać. Jako ciekawostkę powiem że jeden przebój “A ja nie chcę umierać” został wyemitowany w radiu. Wiem to z drugie ręki i trudno dziś ustalić co to za radio i na ile jest to sprawdzona wiadomość.

Kilka słów o członkach. Ja byłem wokalistą i frontmanem ale prawdziwym liderem zespołu był Gebels. To on narzucał styl całej kapeli. Spod jego ręki wyszło najwięcej kawałków i kreował styl w jakim graliśmy. Miał duszę romantyka i skłonność do dobrej balangi co opisał w jednej ze swoich piosenek pod tytułem “Romantycy”

Romantycy
Po ulicach wielkich miast
I po barach w małych wioskach
chodzą romantycy.
Tacy sami, wciąż szukają
Tej miłości, tej jedynej
Nie znajdując w barach ciągle piją

Wczoraj byłem na baletach
I opowiem o tym jutro
Dzisiaj kaca mam jak dzwonek
I wypadam znów na miasto
Kup masełko, coś do picia
Mówi matka - gdy wypadam
A na schodach - TY CHOLERO
DOKĄD IDZIESZ - znowu pada

Kumpel w domu na mnie czeka
wolna chata wódy rzeka
No i znowu będę myślał
Moje życie to niewypał

Znów przytulę swoją deskę
Znowu pójdę na spacerek
Znowu łza się w oku kręci
Znowu walnę pięć kolejek

Znowu matka w domu krzyknie
Znowu będę biegł po schodach
Znowu bryknę na imprezę
Znowu śmiech, ...a życia szkoda.

aaaaaaa ha ha ha ha…

Ono minie bezpowrotnie
Ktoś mnie nazwie romantykiem
Potem zajdę, czy ktoś wspomni
Czy wy o mnie pomyślicie

aaaaaaa ha ha ha ha…

Ono minie bezpowrotnie
Ktoś mnie nazwie romantykiem
Potem zajdę, czy ktoś wspomni
Czy wy o mnie pomyślicie

Kolejny członek zespołu to Cezary. Zdolny gitarzysta. Bardzo przypominał artystycznie Grzegorza Skawińskiego z Kombi. Dużo ćwiczył na gitarze, miał fajne “jazdy” muzyczne. Niestety ścinał się ciągle z Gebelsem. Wreszcie stanęło na tym że jeden z nich musi odejść. To przykre, ale kiedy stanęliśmy przed wyborem woleliśmy zostać z Gebelsem.

Adam to fantastyczny, pozytywny człowiek. Zaangażowany bębniarz i dobry tekściarz. Jego tekst “Prawda absolutna” bardzo przypadł mi do gustu. Pamiętam że zawsze trzymał obok siebie zapasowe pałki do bębnów. Jak w trakcie gry pałka mu się złamała, nie przerywając gry ciskał ułomkiem w ludzi na sali i dobywał kolejną. Ludzie wynosili z koncertów te złamane pałki jak trofea.

Ćwikieł to ewenement w tej grupie. Małomówny, najstarszy z nas wszystkich. Trochę jakby z innej bajki. Nie był punkowcem, był jakby starszym pokoleniem. Gość który bardziej pasował do grania na weselach (co zresztą robił) niż na koncertach punk-rockowych. Ale wiecie co? Doskonale grał na basie, był sumienny i lubił grać z nami. Wszystkie różnice nie miały większego znaczenia.

Jeszcze ja. 19 letni chłopak. Który nauczył się grać na gitarze żeby podrywać dziewczyny. Jednak w Płonącej Synagodze nie grałem na instrumencie prawie wcale. Nie było takiej potrzeby. Raz, kiedy miałem okazję zagrać na jakimś koncercie na stadionie w Pilawie okazało się że nie mogłem nic zagrać tak sztywne miałem palce (może z zimna a może z tremy).

Teraz parę słów o nazwie Płonąca Synagoga. Czy to dobra nazwa dla zespołu punkowego? Jak mówiłem ludziom jak się nazywamy miałem poczucie jakbym właśnie przyznawał się do podpalenia synagogi. Nazwę wymyślił prawdopodobnie Gebels. Nic mi nie wiadomo żeby był antysemitą. Być może było to nawiązanie do piosenki Jacka Kaczmarskiego o tym tytule. Nie mniej, nazwa kontrowersyjna.
Pamiętam, że przymierzaliśmy się do zmiany nazwy ale nie było propozycji która by nas ujęła.

Na niektórych plakatach nie dawaliśmy pełnej nazwy tylko inicjały PS. Zdarzyło się, że gdzieś opisali nas, że na koncercie grał zespół Post Scriptum. A’propos plakatów. Sam zaprojektowałem kilka. Rysowałem je a potem powielałem na ksero do formatu A3.

Nie wiem czy pamiętacie ale początek roku 1993 to pierwszy w historii finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zespoły pilawskie miały więc pole do tego żeby pokazywać się gdzieś ze swym repertuarem. Graliśmy gdzie się dało: Pilawa, Trąbki, Garwolin, Mińsk Mazowiecki, Maciejowice.

Wszystkie festyny były nasze. Pilawskie zespoły młodzieżowe miały swoje 5 min. Artystycznie konkurowaliśmy z … orkiestrą dentą która, umówmy sie, stała muzycznie na lepszym poziomie i miała szerszą rzeszę odbiorców. Jednak władze GOKu sprzyjały nam raczej, a niektórzy sami nucili “A ja nie chcę umierać…”

Chcieliśmy nagrać płytę “demo”. Każda szanująca się grupa musi mieć taki materiał. Na studio nagraniowe zwyczajnie nie było nas stać. Ledwo wyskrobałem kasę na to, żeby kupić starą gitarę elektryczną. Zdecydowaliśmy się nagrać coś we własnym zakresie. Na dużej sali w GOKu podpieliśmy instrumenty i okazało się że z powodów technicznych nie będę miał odsłuchu. W praktyce oznacza to tyle, że muszę zaśpiewać pod gitarę elektryczną którą słyszę bez wzmacniacza. Wyszła porażka, nie trzymało to wcale tonacji. Musieliśmy sią poddać. W rezultacie w obiegu były wyłącznie nagrania nagrywane prosto z koncertów, z magnetofonów stawianych przy kolumnach dźwiękowych. Jeśli ktoś z was trafi na takie nagranie koniecznie dajcie znać.
Wszystko co dobre szybko się kończy. Ja, kończyłem właśnie technikum i musiałem zdecydować co będę robił dalej w życiu. Z kilku dostępnych opcji zdecydowałem się na szkołę wojskową w Poznaniu. Paradoksalnie, chłopak który śpiewa o tym jak krzywdząca jest służba wojskowa i jakim jest uwikłaniem człowieka, decyduje się na związać swoje życie z wojskiem. Trzeba z czegoś żyć i zabezpieczyć swoje dorosłe życie. Wyjazd do Poznania jest jednoznaczny z moim odejściem z Płonącej Synagogi.

Nie wiem czy i jak długo jeszcze koncertowali. Odcięcie nastąpiło niemal błyskawicznie. Unitarka na szkole wojskowej odcięła mnie od świata a nowe problemy i zadania zupełnie zmieniły perspektywę patrzenia na świat.

Wspominam to z dużą nostalgią. Nie mam kontaktu z chłopakami. Adam 25 lat temu spotykał się z siostrą mojego kolegi Edytą. Nie wiem jak ta sprawa się rozwinęła. Gebels był z Gosią, pobrali się. Jakiś czas temu złapała mnie na FB, mówiła że ześwirował (to szerokie i nieprecyzyjne określenie). Byli w trakcie rozwodu.

Z Ćwikłem w ogóle nie miałem kontaktu. Ciężko powiedzieć gdzie rzuciły go losy.

Ja skończyłem szkołę chorążych. W wojsku służyłem 8 lat. Przez jakiś czas w Białymstoku, rok w Libanie na misji ONZ. Potem przeniosłem się do Warszawy żeby pracować w agencji reklamowej. Ostatecznie pracowałem w kilku agencjach i w dwóch redakcjach (Net Publishing i SE.PL).
Obecnie pracuję w Centrum Weterana Działań Poza Granicami Państwa. Wspieram weteranów i edukuję młodzierz.
Prywatnie żona i dwoje dzieci, mieszkam pod Pruszkowem. Udzielam się w dwóch organizacjach pozarządowych: FIA - organizacja proobronna oraz Combat Alert największe manewry airsoftowe w Polsce.

Mam nadzieję że ta retrospekcja była dla was ciekawa a być może niektórzy z was którzy pogowali wtedy pod sceną zechcą również podzielić się swoimi wspomnieniami.

Sybil



* Właściwie MGOK - Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury. Potocznie jednak wszyscy mówili GOK bo łatwiej wymówić a miastem Pilawa była młodym i większość używała starej nazwy (Gminny Ośrodek Kultury).


Ostatnio zmieniony przez Sybil dnia Pią 12:46, 10 Lut 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wilk




Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z Pilawy

PostWysłany: Sob 3:18, 11 Lut 2017    Temat postu:

Adam i Edyta są Szczęśliwym Małżeństwem od wielu lat. Z dawnej Komuny także Jola i Suchy związali się węzłem małżeńskim.Pozdrowienia dla Obu Rodzin Państwa Piłków.

I jeszcze jeden kawałek,napisany u Stefana w garażu:

"Ścigając wiatr"

Minął kolejny znów dzień,
coś skończyło się.
Za oknem wyje wiatr,
cicho płacze deszcz.

Marzenia prysły jak szkło,
nie wiem, gdzie szukać ich,
znów przeszedł kolejny rok.
Dlaczego odeszłaś stąd?

Ref.:Na strunach gitary swej
wylewam smutek i żal.
Wychodzę w ciemnośc i
słyszę, jak żali się wilk --2 razy

Odezwał się mój szary brat,
gdzieś pośród borów i pól.
Samotność dopadła go,
gdy księżyc na niebie wzszedł.

Biegnę , bo szkoda słów,
chcę dogonić wiatr.
Wraz ze mną gna wilczy cień,
gonitwy pęd porwał nas.

Ref.:Zapomnieć o wszystkim bym chciał,
więc gnam,aż zabraknie tchu.
By wiatru w uszach gwizd
zabił nareszcie ten ból.--2 razy.

Czarek po odejściu z Płonącej Synagogi występował pod szyldem Cezar and Company.Z tego, co pamiętam, wrócił potem do zespołu, bo jak w listopadzie 1992r.grałem pożegnalny koncert z Fuckers Woods Pussy Killers, to graliście wtedy na dwie gitary-Gebels i Cezar. Na koncercie tym oprócz Płonącej Synagogi i Fuckers Woods Pussy Killers grał też punkowy Sex Stripers z Otwocka.
Mariusz też mnie zmotywował do opisania początków w kapeli. W kwietniu 1992r.wyszedłem z wojska, a w maju zwerbowali mnie do kapeli Stefan , Dzidziuś i Majowy. Co ciekawe, byliśmy kapelą grającą bez basu. Pierwszy koncert graliśmy w 3 osoby- Stefan na wiośle , Adam "Gruby" Piłka na bębnach i ja -kaleczący rzemiosło - na wokalu. Po pewnych nieporozumieniach rozstaliśmy się z Dzidziusiem (bez wiekszych niep[orozumień) i przyszłość kapeli stanęła pod znakiem zapytania, bo bębnów nie było. Ale z opresji uratowała nas Płonąca Synagoga, z którą zawsze łączyły nas przyjacielskie relacje- w końcu byliśmy kumplami może nie z podwórka, bo mieszkaliśmy w różnych rejonach Pilawy,a Gebels, choć pochodził z Pilawy, po paru latach przeprowadził się z rodzicami do Huty Czechy- ale w pewnym sensie tworzyliśmy razem rockową Rodzinę w Pilawie. a konkretnie uratował nas Gruby- bo zaproponował nam na perkusistę swojego Brata Andrzeja- znanego szerszej publiczności pod ksywką Suchy. Ten wspaniały Człowiek - którego znałem dotychczas jako bardzo dobrego piłkarza( w końcu nazwisko Piłka do czegoś zobowiązuje-zresztą Adam też dobrze grał w gałę),okazał się strzałem w dziesiątkę. Andrzej był nie tylko znakomitym perkusistą ,ale także nieźle radził sobie na gitarze i na basie. Choć graliśmy długi czas bez basa- a co, nie wolno? Słynny punkowy zespoł Plebania z Helu grał przez 10 lat bez gitary- tylko z basem , perkusją , harmonijką ustną i wokalem i dobrze było. Więc my też spróbowaliśmy.Kiedy Tomek "Majowy"Majewski kupił sobie starego,ale jarego Gibsona, pojechaliśmy we czwórkę po całości. Pierwszy koncert z Suchym zagraliśmy 3 maja 1992r. na festynie z okazji "Dni Pilawy" na stadionie LKS Burza. Też wyszło wesoło, bo nie mieliśmy tego w planach . Ja akurat dochodziłem do siebie po sobotniej imprezie, kiedy na podwórku zawarczał Romet, na którym przyjechał Stefan- jak harleyowiec z teledysków Manowar czy Motorhead- i mówi mi,że gramy na stadionie,a sprzęt już czeka. Mieliśmy akurat w tym składzie może ze dwie próby,ale pojechaliśmy na żywioł i widocznie ludziom się spodobało, bo jak potem organizowaliśmy w GOK-u koncerty, to wszyscy nas i Płonąca Synagogę wspierali. Przyjście Suchego okazało się strzałem w dziesiątkę-bo Andrzej okazał się autorem największego przeboju naszej grupy.
A było to tak.... Którejś soboty rzępoliliśmy dotychczasowe kawałki na próbie i po paru godzinach zaczęliśmy improwizować. Siadłem z abębnami, a tu Suchy złapał gitarę Stefana, podszedł do mikrofonu i zaczyna śpiewać "Świteziankę"Adama Mickiewicza do muzyki "House in teh Rising Sun(Dom Wschodzącego Słońca)" The Animals. Siedzimy, słuch się nam wyostrzył i nagle opadły nam kopary. To było to .Stefan i Majowy łaps za gitary- pogadaliśmy chwilę i stwierdziliśmy,że trzeba to zagrać bardziej ostro, dynamicznie, jak nikt jeszcze nie grał. Jedna próba, druga i wyszedł z tego całkiem niezły metalowy kawałek, chociaż naszą muzę określaliśmy jako jabolic-punk-jako,że większośc naszej muzy i tekstów powstała po sporej dawce jabola w czasie improwizowanych prób w garażu pod chatą Stefana.
Jak zagraliśmy "Świteziankę"pierwszy raz na koncercie , to ze trzy razy musieliśmy ten kawałek bisować. Mieliśmy na koncie parę lokalnych przebojów -jak np."Pokochałem dziewczę z Huty", "Chodzą ludzie ulicami", " Krzyk rozpaczy" czy "Napój złoty", ale ludzie czekali zawsze na "Świteziankę" w wersji heavymetalowej- to był zawsze nas gwóźdż programu, najczęściej bisowany.
Pamiętam koncert z początku września 1992r.- graliśmy my, Płonąca Synagoga, thrash-metalowa kapela Dodupy z Garwolina i improwizowana kapela Cezar and Company. Koncert zaczął się w sobotę o 17.00.Przez pierwsze 15 minut na sali było tylko kilkanaście osób, potem zwaliły się takie tłumy,że na sali zabrakło miejsc do pogowania-taki był ścisk-wyprzedane zostały wszystkie bilety i ponad połowa ludzi weszła za darmo. Jazda była niesamowita.Po koncercie straciłem głos na 3 dni. Potem były następne koncerty- i odjazdy i czad . Coś pięknego.
A na koncertach zawsze towarzyszyli nam nasi Przyjaciele,zwani Komuną-od komun hippisów-znakiem rozpoznawczym Komuny były flanelowe , kolorowe koszule w kratkę .To Oni nas dopingowali, podsuwali pomysły i bez Nich te koncerty nie były by tak wspaniałe, jakie były.
Przypomnijmy tych ludzi:
-Ania "Pantera", Grażyna "Graża", Edyta,Majka, Żaba, Gienio, Radar, Jodler, Kapral, Młody Kapral, Tadzio-bez Nich nie było by tak wspaniałej atmosfery.Rozkręcali atmosferę pod sceną , pierwsi zaczynali wściekłe pogo. Bez Nich nigdy-ani my, ani Płonąca Synagoga nie mielibyśmy takiego kopa na scnie i takiej motywacji.
Pamietam,jak którejś soboty mieliśmy próbę w GOK-u na sali.Najpierw my, potem Płonąca Synagoga.Oczywiście była i Komuna. Po zakończeniu prób nagle zaczęła się improwizacja- Gebels i Ćwikieł zaczęli grać bluesa, wskoczyliśmy na scenę i obie kapele wraz Komuną odtańczyły w rytm muzyki jakiś taniec wojenny w rytm muzyki, twrajacy z pół godziny.Tak się wtedy bawiliśmy- i nie trzeba było ani procentów ani ćpania. Owszem, za kołnierz nie wylewaliśmy- jak się trafiła okazja,ale prochów unikaliśmy jak ognia i gardziliśmy nimi.
Atmosfera była wspaniała- my, Płonąca Synagoga i Komuna byliśmy praktycznie jak jedna rodzina, połączona miłością do punka.
W moim przypadku wszystko, co dobre, niestety w pewnym momencie się skończyło. Poszedłem do pracy, która niestety uniemożliwiała mi występy w kapeli. Na moje miejsce zaproponowałem jednego z chłopaków z Komuny- który miał wspaniały wokal i wspaniałą skalę głosu. Jodler został wokalistą Fuckers Woods Pussy Killers. W kapeli nastąpiły pewne roszady. Stefan i Majowy dalej grali na wiosłach,ale Suchy, który oprócz perkusji był multiinstrumentalistą( bo równie dobrze radził sobie na wiośle i basie)wskoczył na bas,a za bębnami usiadł Remik Baran-dobry bębniarz, który odziedziczył talent do grania po swoim Ojcu- też znakomitym perkusiście.
Ostatni-pożegnalny koncert z Moimi Przyjaciółmi z Fuckers Woods Pussy Killers zagrałem w końcu listopada 1992r. w M-GOK Pilawa. Był to jeden z najwspanialszych koncertów , w jakich brałem udział.Na początek grał punkowy Sex Stripers z Otwocka.Potem Chłopcy wywołali mnie z sali na scenę- o mało się nie popłakałem ze wzruszenia.Daliśmy potężnego kopa na scenie. Na koniec zagrała Płonąca Synagoga w składzie :Mariusz-wokal, Cezar i Gebels-gitary, Ćwikieł-bas i Gruby na bębnach.dali taki czad, a my rozkręciliśmy tak wściekłe pogo,że mało nie roznieśliśmy sali.
I tak się skończyła moja przygoda z występami na scenie. Niebawem też obie kapele zakończyły działalność z pewnych względów. Z tego, co wiem, nikt po nas nie próbował już grać rocka w Pilawie. To były piękne czasy i cudowne wspomnienia, który mi nikt nigdy nie odbierze.

Kolejny nasz kawałek-"Nerwy jak stal(Wojenny rock'n'roll)"- muzyka i tekst-Stefan,Bolek

Patrzysz w telewizor,
masz stalowe nerwy.
Na ekranie rzeźnia,
tłuką sie bez przerwy.

Brat zabija brata,
ojciec gwałci córkę.
Leżą rozstrzelane zwłoki
pod ceglanym murkiem.


Ref.: Wojna i śmierć! Kłamstwo i zdrada!
Na ekranie szczerzy zęby roztrzaskana twarz.
A ty się śmiejesz, chlejąc gorzałę,
bo bardzo mocne nerwy masz.

Stoisz w gruzach miasta-rozwalone domy.
Dookoła kły wyszczerza bezlitosna śmierć.
Patrzysz i nie wierzysz-przeklinasz bez przerwy.
Żal ci dupę ściska- gdzie są twoje nerwy?

Ref.:Wojna.....
Dedykacja dla Stefana- motoru napędowego Fuckers Woods Pussy Killers:
https://www.youtube.com/watch?v=0OdgSZbxOq0&index=7&list=RDOZqYveQNse4

Dedykacja dla F.W.Pussy Killers i Płonącej Synagogi: https://www.youtube.com/watch?v=8LY8x6Iw_Po&list=PLW2Ytq5v7JMxPcULZHDWc5lhK8dmW0lQd&index=11
piosenka o naszym życiu z tamtych lat.
I nasz HYMN:
https://www.youtube.com/watch?v=f9fw4Ge06Ow&list=PLW2Ytq5v7JMxPcULZHDWc5lhK8dmW0lQd&index=13

I cover tego utworu też graliśmy:
https://www.youtube.com/watch?v=j3DibBGlLas&list=PLW2Ytq5v7JMxPcULZHDWc5lhK8dmW0lQd&index=18


Ostatnio zmieniony przez wilk dnia Pon 14:03, 17 Kwi 2017, w całości zmieniany 16 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.pilawamiasto.fora.pl Strona Główna -> Wszystko o wszystkim Wszystkie czasy w strefie EST (U.S./Kanada)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin